Terapia z udziałem psa. Jak zacząć? Jak wyglądają zajęcia? Część 1.

Terapia z udziałem psa to jedna ze skuteczniejszych form rehabilitacji. Coraz częściej jest wykorzystywana także w pracy z najmłodszymi. O tym, jak wygląda dogoterapia w praktyce opowiada p. Kamila Dembek – trenerka ze „Szczęśliwego Końca Smyczy” prowadząca zajęcia terapeutyczne z psem.

K.W.: Skąd pomysł na terapię z udziałem psa?

K.D.: Jestem pedagogiem, oligofrenopedagogiem. Od samego początku moja kariera zawodowa – tuż po maturze, rozpoczęła się od pracy z dziećmi – zdrowymi, niepełnosprawnymi, ze specyficznymi potrzebami. Byłam pomocą, nauczycielem, wychowawcą, terapeutą grupowym i indywidualnym. Stosowałam wiele metod wsparcia i terapii, nauki, rozwoju… I, na szczęście – nieszczęście, uczestniczyłam w terapii z udziałem psa z moim podopiecznym – chłopcem z orzeczonym autyzmem.

Tak, jak początkowo byłam zafascynowana tą formą terapii, tak po kilku spotkaniach coraz więcej miałam uwag. Terapia z udziałem psa w żaden sposób nie współgrała z ogólnym programem terapeutycznym dzieci. Nie uwzględniała możliwości, trudności, przeciwwskazań danej niepełnosprawności. Czasami wykraczała poza ich możliwości (empatia i abstrakcja u dzieci autystycznych),  wielozadaniowe polecenia, posługiwanie się trzecią osobą (dzieci niepełnosprawne intelektualnie). Dzieci z sensoryzmami był zmuszane do odsłaniania ciała, żeby pies mógł je lizać. Pozwalano dzieciom na wygniatanie futra, żeby usprawnić dłonie…

Wiele rzeczy budziło moje wątpliwości ze względu na bezpieczeństwo – wyrwanie psu zabawki, zaglądanie do uszu. Kolejne problemy pojawiały się poza zajęciami – autyści, którzy mieli robić to samo co pies, zaczęli kojarzyć psy z czynnością. Zamiast komunikować, dzieci zaczynały szczekać, dyszeć, a niekiedy nawet czworakować. Moja dotychczasowa wiedza dotycząca behawioryzmu psów była trochę ponad podstawową. Miałam już wiele psów, odbyłam kilka kursów dla laików, jednak to nadal było za mało, żeby powiedzieć wprost „odstawiacie cyrk na kółkach,  nie dogoterapię”.

I się zaczęło. Poszerzałam swoją wiedzę kynologiczną. Seminaria, szkolenia, w końcu egzamin na trenera i behawiorystę. Własna praktyka w pracy z psami – szkółka, hotel dla psów. Kilka szkoleń prowadzonych przeze mnie. Nowy pies…nowe marzenie, żeby zrobić to lepiej. Połączyć moją pasję pracy z dziećmi i pomocy na każdym szczeblu, z nową wiedzą i zawodem. I tak się zaczęło. 

K.W.: Z jakimi psami Pani pracuje? Co jest potrzebne, aby zacząć odpowiedzialne zajęcia z dogoterapii?

K.D.: Obecnie w pracy towarzyszą mi dwa psy Golden retrievery. Wiosną jedziemy na Słowację odebrać szczeniaka, tym razem to owczarek szkocki collie.

Aby zacząć – w teorii – wystarczy zrobić kurs. Może to być kurs weekendowy, semestralny, studia podyplomowe, a nawet kurs…internetowy. Żeby robić to odpowiedzialnie, trzeba zacząć oczekiwać od samego siebie. Terapia z udziałem psa to odpowiedzialność za dzieci – ich bezpieczeństwo nie tylko na zajęciach, ale również poza nimi.

Złe nawyki (zagłaskiwanie psa na zajęciach), zły obraz psa (np. pies, który nie drgnie bez pozwolenia, który wytrzyma ciągnięcie za ogon, hałas, czy zaglądanie pod uszy) to ogromne ryzyko złych zachowań z innymi psami, to obniżenie empatii i budowanie obrazu psa przyjaciela, który nie ma własnej autonomii i traktowany jest z ludzką miłością – niekiedy krzywdzącą w oczach psa. Za tym stoi ogrom pogryzień. Poza dziećmi mamy psa, który pracuje tylko dlatego, że tego chcemy. Jego dobrostan to największy priorytet. Brak wiedzy o psach, ich komunikacji, możliwości, behawioryzmu doprowadza do tego, że psy są zamęczone, zestresowane. I trzecia rzecz – wiedza. Mamy uczyć/terapeutyzować dzieci. Nie mając pojęcia chociaż o metodyce pracy, praca może być bezcelowa. Podstwowym pytaniem jest, czy dane zajęcia coś wnoszą? Czy dzieci się czegoś nauczyły?

Niemądrych praktyk jest naprawdę wiele. Co drugi profil dogoterapeutyczny chwali się zdjęciami, gdzie pies jest zściskiwany przez dzieci lub głaskany już przez 23 dziecko, bo mają się przywitać. Jeszcze niedawno widziałam zdjęcia psa trzymanego za kufę, tak, aby dzieci mogły umyć mu … zęby. Widok tego psa poruszyłby każde serce. Nie wiem tylko, jak wiele osób zdaje sobie sprawę, jak te dzieci ogromnie ryzykowały. Co, jeśli zechcą nową umiejetność wykorzystać w domu? Jak zakodowały sobie widok trzymanego psa? Gdzie ta empatia i prawidłowe nawyki? Pies to nie przedmiot wykorzystywany do zachcianek przewodnika.

K.W.: Jak wyglądają zajęcia w przedszkolu z udziałem psa? Czy dogoterapia bez psa również jest możliwa?

K.D.: Tak naprawdę ilu prowadzących, tyle sposób na prowadzenie. Nasze zajęcia edukacyjne z udziałem psa (grupowe) zazwyczaj zaczynają się pytaniem (np. Czy pies zna kolory i może być odkrywcą ? Czy Ty wiesz, bo ja wiem, jak należy opiekować się psem? Jak wygląda psia gimnastyka? Znasz psa, który chodzi do pracy?) Działania w czasie zajęć mają dać dzieciom możliwość odpowiedzenia na to pytanie, utwierdzenia lub zmienienia swojej pierwszej odpowiedzi. Aktywności dzielą się, powiedzmy, na pół.

Połowa zajęć dotyczy bezpośrednio psa, druga połowa to ogólny rozwój dzieci (w tematyce pytania głównego). Dla przykładu – Czy pies widzi kolory? – Przedstawienie normalnych zdjęć, wspólne opisywanie, wskazywanie detali. Po chwili przedstawienie tych samych zdjęć, ale…zmienionych. Dzieci zauważają różnice, które kolory się zmieniły, jak się zmieniły. Pogadanka, wspólne wnioskowanie na podstawie zdjęć, o tym, jak psy postrzegają otoczenie, jakie kolory widzą. Po wspólnych wnioskach, dla utrwalenia, przedstawiamy kolejne zdjęcie i dopytujemy, co pies będzie widział najlepiej. I sprawdzamy (na kolejnym zdjęciu). Podsumowanie wniosków, wyjaśnienie, dlaczego ubiór przewodnika jest ważny (dla psa, ze względu na kolory). Koniec edukacji kynologiczno-profilaktycznej.

Część ogólna to przejście do tematu pobocznego „A czy Wy znacie kolory…?” – i zabawy z kolorami i aktywnościami, w których pies bierze udział (możliwosci jest wiele – kolorowy aport, toczenie piłki do psa po torach o odpowiednim kolorze, nawlekanie korali i robienie obroży dla psa wg wzoru i odpowiednich kolorów itp.)

Ciąg dalszy nastąpi…

___

Czy wiesz, że jedną z największych ras psów na świecie jest mastif angielski? W 1989 r. osiągnął on aż 155 kg masy ciała!
Tymczasem dooplacenia.pl informuje rodziców o opłatach za żłobki i przedszkola i dyskretnie przypomina o przeterminowanych płatnościach.

Zobacz, dlaczego potrzebujesz dooplacenia.pl w swojej placówce.